biedroneczki
pszczolki
motylki
zabki
krasnale
jezyki

Przedszkole Samorządowe Nr 4 (Myślenice - Centrum)

Przedszkole Samorządowe Nr 4
(Myślenice - Centrum)
ul. Berka Joselewicza 1
32- 400 Myślenice

tel/fax: 12 272 02 55

Listopad

 

Gazetka słoneczko

 

„Listopad”
 Przyszedł sobie do ogrodu
 stary, siwy pan Listopad.
 Grube palto wziął od chłodu
 i kalosze ma na stopach.

 Deszcz zacina, wiatr dokucza.                                                 
 Pustka, smutek dziś w ogrodzie.
 Pan Listopad cicho mruczy:
 nic nie szkodzi, nic nie szkodzi.

 Po listowiu kroczy sypkim
 na ławeczce sobie siada.
 Chłód i zimno. Mam dziś chrypkę.
 Trudna rada, trudna rada

 

 

 

"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego sie pragnie."

Paulo Coelho   

 

KĄCIK RODZICA…

Jak wzmocnić odporność dziecka?

·      Dieta

Ważne jest zwiększenie ilości gotowanych posiłków w ciągu dnia, co pomoże nam zachować  ciepło na pierwszą część dnia. Może to być na przykład gotowana owsianka z bakaliami czy kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem. Tradycyjne kanapki z wędliną lub serem nie tylko nie rozgrzeją organizmu, ale dodatkowo powodują zwiększenie wydzielania śluzu, np. w postaci kataru. Cukier jest największym “zjadaczem” witamin i mikroelementów w naszym organizmie, które są niezbędne do aktywności układu immunologicznego. Nie tylko śniadanie powinno być ciepłe: warto zdecydowaną większość posiłków przygotować przez  dłuższe gotowanie, pieczenie, duszenie. Zupy gotujemy ze świeżych warzyw sezonowych, unikając mrożonek, wzbogacając je kaszami. Potrawy doprawiamy ziołami i  przyprawami, np. tymiankiem, oregano, kminkiem, kozieradką, kurkumą, imbirem, cynamonem. Stosowanie przypraw poprawia strawność pokarmu  i wzmacnia odporność. Jeżeli chodzi o zboża  bogate m.in w minerały regulujące odporność cynk, żelazo, magnez, najbardziej odpowiedni na jesień jest jęczmień: w postaci płatków, pęczaku czy drobnej kaszy Silnie rozgrzewające właściwości ma kasza gryczana. W porze jesienno zimowej zalecana jest też większa ilość kwasów tłuszczowych omega 3; zawiera je np. oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia czy nieoczyszczony olej lniany, nasiona (pestki dyni, słonecznik, sezam) orzechy i migdały, które dodatkowo są bogatym źródłem mikro i makroelementów. Chroniąc swój organizm przed zmarznięciem, należy w potrawach uwzględniać takie warzywa jak dynia, rzepa, kalarepka, seler, cebula, por, czosnek, warzywa strączkowe. W okresie jesienno-zimowym ograniczamy spożycie surowych owoców i warzyw! Szczególnie należy unikać cytrusów – mimo, że zawierają witaminę C, nie są korzystne w naszej sferze klimatycznej ze względu na silne działanie wychładzające. Cytrusy warto zamienić na sezonowe owoce (lub ich przetwory) z naszej strefy klimatycznej, takie jak: żurawina, owoc z dzikiej róży, jabłka, gruszki oraz nasiona i orzechy suszone. Podczas zimnych dni wskazane jest dostarczanie energii z ryb, mięsa pieczonego lub duszonego w ziołach.

 

Temperatura         

Uwaga! Lekarze mówią, że dzieci najszybciej łapią infekcje w wyniku przegrzewania. Dlatego wiele osób rozgrzewa swoje mieszkania, chcąc uchronić dziecko przed chorobą. Tymczasem jest właśnie odwrotnie. Jeżeli w mieszkaniu stale panuje temperatura powyżej 22 stopni, dziecko traci odporność i gdy wychodzi na dwór zderza się z o wiele stopni niższą temperaturą i choruje. A zatem utrzymujmy w domu optymalną temperaturę, czyli 20-22 stopni w dzień       i 18 stopni w nocy. W mieszkaniu musi panować odpowiednia wilgotność, więc jeśli jest za sucho, rozwieszajmy na grzejnikach wilgotne ubranie.
Pomieszczenia, w których przebywamy, należy także kilka razy dziennie wietrzyć. Chłodne kąpiele hartują - dlatego nie zabraniajmy dziecku pluskania się w wodzie, nawet gdy temperatura wody spadnie.. Zarówno w domu, jak i na zewnątrz ważne jest ubranie. Dziecku nie może być ani za ciepło, ani za gorąco. Do przedszkola warto je ubrać dziecko„ na cebulkę”, tak żeby mogło zdjąć lub założyć ubranie, jeśli będzie mu za ciepło lub za zimno.

·      Ruch

Z medycznego punktu widzenia ćwiczenia fizyczne powodują zwiększenie aktywności limfocytów, które są nazywane Natural Killers. Stanowią one podstawę naszej odporności. Ważne są codzienne spacery na świeżym powietrzu, które hartują organizm dziecka. Nie warto z nich rezygnować, nawet jeśli na dworze jest niesprzyjająca pogoda. Spacerujmy z dala od ruchliwych ulic, najlepiej na placach zabaw. Zachęcajmy dziecko do aktywnych zabaw. Ale zrezygnujmy ze spaceru, jeśli jest ulewa, ostry mróz, silny wiatr czy mocny śnieg.

·      Sen

Układ immunologiczny, nerwowy i hormonalny tworzą integralną całość, przekazywane bodźce  neuronalno - hormonalne kształtują naszą odporność. Wszystkie  te trzy układy harmonijnie współgrają w trakcie snu. Dochodzi wtedy do ich regeneracji, a tym samym – do wzmocnienia odporności. Sen musi trwać co najmniej osiem godzin, bez względu na porę roku. Powinno  się spać w wywietrzonym pokoju lub, o ile nie jest zbyt zimno, przy otwartym lub lekko uchylonym oknie.

 

 

 

Znaczenie zagadek w rozwoju dziecka.

 

Duże znaczenie w rozwoju myślenia dzieci mają zagadki. Przy rozwiązywaniu zagadek konieczne jest przypomnienie, porównanie, dopasowanie danych cech i właściwości do przedmiotu, którego poszukujemy. Pozwala to na rozwijanie pamięci, uwagi, myślenia, wyobraźni i spostrzegawczości. Rozwiązywanie zagadek jest zabawą, która kształci i rozwija umysł dziecka.

 

Co to jest zagadka?

Zagadka jest pewnego rodzaju zadaniem umysłowym, omówieniem podobieństw nienazwanego przedmiotu, którego nazwę należy odgadnąć.  Z przytoczonych określeń zagadki wynikają następujące cechy: zagadka jest omówieniem nie nazwanego przedmiotu (pojęcia),  zagadka operuje często obrazami i przenośniami, w tekście zagadki występuje często "pozorna sprzeczność". Zadanie postawione osobie zgadującej polega na domyślaniu się, o jakim przedmiocie jest mowa. Dziecko może odgadywać, co zagadka znaczy, czyli próbować ją rozwiązywać tylko wtedy, gdy rozumie, że można odgadnąć, o czym jest w zagadce mowa. Każda zagadka pobudza dziecko do myślenia, stawia mu określone zadania umysłowe. Zaznajamiając się z zagadkami dzieci zaczynają coraz bardziej świadomie dostrzegać istnienie zadań umysłowych, które można rozwiązywać przy pomocy rozumowania.

 

Jakie są walory zagadek?

Rozwiązywanie zagadek uczy wyodrębniania wszystkich elementów, które są ważne do rozwiązania zadania. Aby rozwiązać zagadkę, dziecko uczy się rozumieć jej sens i odkrywać jej właściwe znaczenie. Uczy się rozumować na podstawie określonych danych i brać je wszystkie pod uwagę. Gdy zagadka jest trudna i właściwe rozwiązanie nie od razu przychodzi dziecku na myśl, wtedy wyobraża sobie ono różne przedmioty, które by mogły spełniać warunki zagadki.

Właściwą korzyść z zagadek odnosi dziecko wtedy, jeśli nauczymy je zastanawiać się nad trafnością lub błędnością odpowiedzi (czy przedmiot przez niepodany posiada wszystkie cechy, które wymienia zagadka). Rozwiązywanie zagadek uczy także zacieśniania zakresu pojęć i przygotowuje dzieci do porządkowania i klasyfikowania przedmiotów.

 

JESIENNE ZAGADKI

·      Co to za pani, w złocie, w czerwieni,

sady pomaluje, lasy przemieni,

a gdy odejdzie gdzieś w obce kraje,

śnieżna zawieja po niej zostaje. (jesień)

 

·      Co to za miesiąc, który niesie:

grzyby i wrzosy liliowe w lesie,

w sadach soczyste jabłka czerwone,

a także pierwszy szkolny dzwonek. (wrzesień)

 

·      On dziesiąty jest w kolejce gdzie stoi dwanaście miesięcy. (październik)

To miesiąc smutny taki,

bo odleciały już ptaki,

i liść ostatni już opadł.

Ten miesiąc zwie się (listopad)

 

·      Kiedy rośnie – to się zieleni.

Kiedy spada – złotem się mieni (liść)

 

·      Wiosną zielono rosną,

latem – gadają z wiatrem,

jesienią – barwy zmienią,

a zimą – śnią pod pierzyną. (liście)

 

·      Co to jest? Odgadnij!

Leci tylko w dół.

Jest tylko na dworze.

Suchy być nie może.(deszcz)

 

·      Co to za ogrodnik? Konewki nie miewa,

a podlewa kwiaty, warzywa i drzewa. (deszcz)

 

·      Gdy na deszcz się zbliża, chętnie go otwierasz (parasol)

 

·      Wiosną jest zielone, potem w słońcu żółknie.

Jesienią szarzeje, zimą jest bielutkie. (pole)

 

·      Na jesień je zasiali. W zimie śnieg je oblepił.

Wiosną szumi pod niebem. Latem stanie się chlebem. (zboże)

 

·      Rośnie pod płotem, ma płatki złote,

w kręgu go obsiada wróbli gromada. (słonecznik)

 

·      Teraz ma korale, a zgubiła liście. (jarzębina)

 

 

 

 

“Krasnoludek u kupca” Hans Christian Andersen-

Był sobie pewnego razu prawdziwy student, mieszkał na strychu i nie miał nic; był sobie pewnego razu prawdziwy kupiec, mieszkał na parterze i był właścicielem całego domu. Krasnoludek zamieszkał u kupca, gdyż co rok na Gwiazdkę dostawał od niego talerz kaszy z dużym kawałem masła w środku: kupiec mógł sobie na to pozwolić. Krasnoludek pozostał w jego sklepie i możecie sobie z tego wyciągnąć naukę. Pewnego wieczoru student wszedł drzwiami od tyłu, aby kupić sobie świecę i ser, nie miał kogo posłać, więc poszedł sam; otrzymał, czego zażądał, zapłacił, kupiec kiwnął mu głową na dobranoc, żona kupca również mu się ukłoniła, a była to kobieta, która potrafiła nie tylko kłaniać się, ale posiadała jeszcze dar wymowy. Student ukłonił im się także; zatrzymał się na środku sklepu, z oczami wlepionymi w papier, którym był owinięty ser. Była to kartka wyrwana ze starej książki, która nie zasługiwała na podarcie; stara książka była pełna poezji.
- Mam tu więcej tego! - powiedział kupiec. - Dałem za to jednej staruszce parę ziarenek kawy; niech mi pan da osiem szylingów, to dostanie pan resztę tego papieru.
- Dziękuję! - odrzekł student. - Proszę mi to dać zamiast sera, mogę jeść sam chleb bez sera: byłoby grzechem, gdyby taka książka została podarta w strzępy. Jest pan wspaniałym człowiekiem, praktycznym człowiekiem, ale na poezji zna się pan nie więcej niż ta beczka!
Było to niegrzeczne, zwłaszcza w stosunku do beczki, ale kupiec roześmiał się i student się śmiał, bo to były tylko żarty. Ale krasnoludek rozgniewał się, że student odważył się tak mówić do kupca, który był właścicielem domu i sprzedawał najlepsze masło. Gdy zapadła noc, zamknięto sklep i wszyscy prócz studenta poszli spać. Krasnoludek poszedł do mieszkania i zabrał pani kupcowej jej dar wymowy (w czasie snu nie był jej przecież potrzebny); na jakikolwiek przedmiot w pokoju go położył, przedmiot ten zaczynał mówić i potrafił wypowiadać swoje myśli i uczucia zupełnie jak pani kupcowa; nie można jednak było obdarzyć tą wymową wszystkich przedmiotów naraz i miało to dobrą stronę, bo inaczej wszyscy mówiliby jeden przez drugiego. Krasnoludek użyczył wymowy beczce kupca, w której leżały stare gazety.
- Czy to prawda - zapytał - że pani nie wie, co to jest poezja?
- Wiem doskonale! - powiedziała beczka. - To jest coś, co znajduje się w dole gazety i co ludzie wycinają nożyczkami, wydaje mi się, że mam tego więcej w sobie niż student, a jednak w porównaniu z kupcem jestem tylko mizerną beczką. Potem krasnoludek obdarzył mową młynek do kawy - jakże zaczął mleć! Obdarzył też darem wymowy beczułkę z masłem i kasę; wszyscy byli tego samego zdania co beczka, a należy szanować sądy większości. Teraz pokażemy studentowi!  I krasnoludek poszedł cichutko kuchennymi schodami na górę, na poddasze, gdzie mieszkał student. W pokoju paliło się jeszcze światło, krasnoludek zajrzał przez dziurkę od klucza i zobaczył studenta siedzącego i czytającego podartą książkę przyniesioną ze sklepu. Jakże jasno było w pokoju! Z książki wydobywał się promień, który przemienił się w potężne, wysoko wznoszące się drzewo, rozpościerające swe gałęzie szeroko nad studentem. Listki były świeżutkie, a każdy kwiat był prześliczną dziewczęcą główką, niektóre z tych główek miały oczy ciemne i promienne, inne znów jasne i przejrzyste. Każdy owoc był błyszczącą gwiazdą, w powietrzu unosił się przepiękny śpiew i muzyka.
Krasnoludek nigdy nie wyobrażał sobie, nie widział ani nie słyszał takich wspaniałości.

 Stał na paluszkach i patrzał, patrzał, dopóki nie zgasło światło. Student zdmuchnął lampę i poszedł do łóżka, ale mały krasnoludek stał mimo to wciąż jeszcze, bo ciągle słyszał cichy, śliczny śpiew; była to kołysanka, śpiewana studentowi do snu.
- Jakże tu pięknie! - powiedział mały krasnoludek. - Czegoś podobnego nie spodziewałem się wcale. Myślę, że chyba zostanę na zawsze u studenta! - Myślał i myślał, zastanawiał się rozsądnie i westchnął: - Student nie ma kaszy! - Więc zszedł z powrotem na dół do kupca i dobrze zrobił, bo beczka zużyła już prawie całą wymowę, pani kupcowej, wypowiedziała już jednym bokiem wszystko, co miała do powiedzenia, a teraz miała się właśnie obrócić na drugą stronę, aby wyczerpać swoją drugą połowę. Ale w tej chwili krasnoludek wrócił i zabrał dla pani kupcowej jej dar wymowy. W całym sklepie, począwszy od kasy, a skończywszy na łuczywie, wszyscy zaczęli myśleć tak jak beczka, poważali ją do tego stopnia i ufali jej tak bardzo, że kiedy kupiec czytał "Kronikę sztuki i teatru" co wieczora w swoim kurierku, myśleli, że wszystko to pochodzi od beczki. Lecz mały krasnoludek nie siedział już tak spokojnie jak dawniej, nie słuchał już tutejszej mądrości i tutejszego rozsądku; gdy tylko zabłysło światło na poddaszu, wydawało mu się, że to światło przemienia się w mocne okrętowe liny, które go wyciągają w górę: musiał uciekać i zaglądać przez dziurkę od klucza i wtedy ogarniało go takie potężne uczucie, jak nas, kiedy patrzymy na falujące morze, nad którym Bóg rozpętał burzę. Wtedy wybuchał płaczem, sam nie wiedział dlaczego, ale w płaczu tym było coś błogiego. Jakże rozkosznie byłoby usiąść wraz ze studentem pod drzewem, ale to się nie mogło stać - więc pozostawało mu tylko patrzenie przez dziurkę od klucza. Stał tam w zimnym przedpokoju, a jesienny wicher wiał przez szczeliny w dachu: było zimno, tak bardzo zimno, ale maleńki krasnoludek czuł to dopiero wtedy, kiedy gasło światło w pokoiku na poddaszu i dźwięki zamierały, zagłuszone świstem wiatru. Brr, jakże mu było wtedy zimno! Wsuwał się znowu w swój ciepły kącik, było tam tak przytulnie i bezpiecznie. Kiedy nadeszło Boże Narodzenie i zjawiła się kasza z wielkim kawałkiem masła, kupiec zwyciężył stanowczo. Lecz pośród nocy obudził krasnoludka jakiś straszny hałas, rozlegający się za okiennicami sklepu. Krzyczeli ludzie, walili w okiennice, stróż nocny trąbił: wybuchł wielki pożar. Cała ulica stanęła w jasnym blasku. Czy paliło się tu, w domu, czy u sąsiada? Gdzie? Wszystkich ogarnęło przerażenie! Pani kupcowa do tego stopnia straciła głowę, że wyjęła sobie z uszu złote kolczyki i włożyła je do kieszeni, aby cośkolwiek uratować, kupiec pobiegł do swoich wartościowych papierów, a służąca - po jedwabną mantylkę, kupioną za zarobione pieniądze. Każdy chciał ratować to, co miał najmilszego, i krasnoludek tak samo: w paru podskokach pobiegł na schody i wpadł do pokoju studenta, który stał spokojnie przy otwartym oknie patrząc na pożar szalejący w sąsiednim podwórzu. Krasnoludek chwycił ze stołu cudowną książkę, włożył ją do swojej czerwonej czapeczki i mocno zacisnął ją obiema rękami. Największy skarb domu został uratowany. Potem ruszył, skoczył na dach, wysoko na komin i tam usiadł, oświetlony płomieniami sąsiedniego pożaru: obiema rękami trzymał czerwoną czapeczkę, w której leżał skarb.

 

Listopad to miesiąc pełen patriotyzmu i poczucia przynależności do naszego kraju- Polski. Pamiętajmy, że tego człowiek uczy się już od najmłodszych lat…

 

„Kto Ty jesteś?” –W. Bełza

— Kto ty jesteś?            Polak mały.

— Jaki znak twój?         Orzeł biały.

— Gdzie ty mieszkasz?  Między swymi.

— W jakim kraju?          W polskiej ziemi.

— Czym ta ziemia?        Mą Ojczyzną.                      

— Czym zdobyta?                 Krwią i blizną.

— Czy ją kochasz?        Kocham szczerze.

— A w co wierzysz?      W Polskę wierzę!

 

„Moja mała Ojczyzna”-J. Białobrzeska

 

Jest na mapie mała kropka,
ja tu mieszkam, tu mnie spotkasz.
Jakie ciekawie i wesoło
w moim świecie naokoło.
 

Na podwórku trzy kałuże,
położyły się przy murze,
trzepak bardzo dziś kaprysi -
duży dywan na nim wisi.

Słońce z cieniem gra tu w berka,
pan kominiarz z dachu zerka,
teraz chyba każdy przyzna,
że jest piękna ma Ojczyzna!

 

 

 

 

 

 

 

 

Linki