biedroneczki
pszczolki
motylki
zabki
krasnale
jezyki

Przedszkole Samorządowe Nr 4 (Myślenice - Centrum)

Przedszkole Samorządowe Nr 4
(Myślenice - Centrum)
ul. Berka Joselewicza 1
32- 400 Myślenice

tel/fax: 12 272 02 55

Październik

 GAZETKA SŁONECZKO

Październik 

Apolinary Nosalski

Październik chodził drogą 
w wyrudziałym kaftanie, 
drzewom włosy malował 
jesiennymi farbami. 

Dobierał im kolory 
odpowiednio twarzowe 
jaskrawo-żółte klonom 
osikom - malinowe. 

Wystroił je paradnie 
ale w tym cały kłopot, 
że im wkrótce rozkradnie 
wszystkie barwy listopad.

 

Za nami pierwszy miesiąc w przedszkolu, pierwsze łzy, a także pierwsze przyjaźnie i  dni pełne zabawy i nauki. Niestety pogoda płata nam figle, na dworze jest już coraz zimnej, a z nieba spadają krople deszczu. Już teraz dopadają nasze przedszkolaki przeziębienia i złe samopoczucie. Dziękujemy Wam Szanowni Rodzice za mądre podejście do problemu zachorowań i pozostawienia dzieci kaszlących czy zakatarzonych w domu. Takie podejście powoduje, iż choroby nie rozprzestrzeniają się, a pozostałe dzieci są zdrowe.  

 

 JESIENNE WITAMINKI !!!

Jesień jest cudowną porą na spożywanie świeżych owoców i warzyw.

Racjonalne żywienie dziecka może pomóc mu nie tylko w utrzymaniu zdrowia, ale sprzyja jego lepszemu  funkcjonowaniu. Nieprawidłowa dieta zawierająca np. nadmiar słodyczy, chipsów, napojów gazowanych Powoduje narastanie niepokoju ruchowego, agresji, trudności w koncentracji uwagi, problemów w zachowaniu. Wpływa również negatywnie na uczenie się i pamięci. Dlatego też możliwie jak najwcześniej powinniśmy uczyć swoje dzieci jeść owoce i warzywa, które zawierają witaminy, składniki mineralne, błonnik i pierwiastki niezbędne dla ich prawidłowego rozwoju. Podanie dzieciom różnorodnych owoców i warzyw konieczne jest również ze względów smakowo-zapachowych i kolorystycznych. W ten sposób możemy stymulować wszystkie zmysły. Jeżeli dziecko będzie przyjmowało owoce jako np. rodzaj nagrody tym chętniej będzie po nie sięgało.  Należy zachęcać dzieci do jedzenia owoców i warzyw, podawać je przy każdym posiłku, oraz informować o tym jak bardzo  potrzebne są dla zdrowego stylu życia.

 

·      JABŁKA– zawierają witaminy: C, A, B1, B2, PP i B3.Witaminy chronią przed zbyt wczesnym starzeniem się, regulują wszystkie procesy życiowe, pomagają w walce z infekcjami.

 

·      GRUSZKI– zawierają witaminy A, B, B6,mająnieco wyższą niż jabłka zawartość węglowodanów, białka i błonnika. Zawierają dużo potasu, magnezy, żelaza i kwasu foliowego.

 

·      ŚLIWKI – witaminy A i B, regulują trawienie, chronią przed wolnymi rodnikami, zapobiegają rozwojowi nowotworów, a nawet poprawiają humor. Dlatego warto jeść śliwki świeże, suszone oraz w postaci dżemów i kompotów.

 

·      MARCHEWKA- korzeń marchwi zawiera odżywcze cukry-węglowodany, m.in. sacharozę i glukozę, białko, liczne karoteny, olejek lotny, witaminy B1 i B2, B6, C, E, H, K, PP oraz wapń, żelazo, miedź i fosfor, a także pektyny.

 

·      BURAKI- zawierają oprócz dużej ilości witaminy C, B1, karotenu i witaminy P, wiele makro- i mikroelementów; jest w nim dużo wapnia, magnezu, sodu, potasu oraz dwa rzadkie metale: rubid i cez. Ten skład chemiczny buraków ma bardzo duże znaczenie w zwalczaniu nowotworów.

 

·      POMIDORY- zawierają witaminy C, E, B, PP, K, mikroelementy (potas, wapń, magnez , żelazo) ponadto pomidory wzmacniają odporność i przyspieszają gojenie się ran, wzmacniają wzrok, działają korzystnie na układ nerwowy

 

 

 

MAŁE DZIECI & TELEWIZJA

Dzieci uwielbiają spędzać wolny czas przed telewizorem. Nie można jednak dopuścić do tego, aby siedzenie przed szklanym ekranem zastąpiło im zabawy, spacery czy rozmowy z rodzicami.

 

TELEWIZJA? TAK! ALE TYLKO POD KONTROLĄ

 I Z UMIAREM

 

Programy telewizyjne uczą i rozwijają wyobraźnię, pod warunkiem jednak, że są oglądane przez dziecko z umiarem i dostosowane do jego wieku. Dziecko, które za długo ogląda telewizję, po pierwsze nie ma towarzystwa rówieśników, bo się z nimi nie bawi. Zamyka się w sobie. Po drugie jest pozbawione ruchu, nie wychodzi np. na podwórko. Potem mogą być z nim kłopoty w przedszkolu lub w szkole, bo aby wyładować nadmiar energii, staje się agresywne i nadpobudliwe. Nie traktuj telewizji jak niańki Sadzanie dziecka przed telewizorem, aby mieć nieco czasu dla siebie, nie jest dobrym pomysłem. Choć w ten sposób na chwilę poskromisz rozbrykanego malca, w efekcie przyniesie to więcej szkody niż pożytku.

Dziecko biernie ogląda program, co nie rozwija jego wyobraźni. Szybko też przyzwyczai się, że telewizja jest jedynym sposobem spędzania wolnego czasu. Nie będzie potrafiło zorganizować sobie innej, twórczej zabawy. Wyznacz czas i programy Trzylatek może oglądać telewizję nie dłużej niż 20-30 minut dziennie, czyli tyle ile trwa dobranocka. W tym czasie powinnaś być przy nim i na bieżąco tłumaczyć to, co się dzieje na ekranie. Cztero-, pięciolatek nie powinien spędzać przed odbiornikiem więcej niż godzinę dziennie i również pod twoją kontrolą.

 

Uwaga!

 

Wśród dzieci panuje moda na oglądanie niektórych programów dla dorosłych, np. realisty show. Nie daj się na to namówić! Nie są one dostosowane do wieku dziecka. Pokój dziecka bez telewizora . Dając mu odbiornik do pokoju, sygnalizujesz że zgadzasz się, aby włączało go zawsze, kiedy chce. Stracisz kontrolę nad tym, co ogląda. Nie oglądasz? Wyłącz! Nie przyzwyczajaj dziecka, że odbiornik jest stale włączony. Wyłączaj go zawsze, gdy nie oglądacie konkretnego programu. Telewizor to nie domownik.

 

 

 

 

Opowiadanie „Jak brzoza liście rozdawała”

Po świecie chodziła Jesień i malowała drzewom liście. Liście klonu zamalowała na czerwono, liście dębu na brązowo, a listki brzozy na kolor złocisty. Zaszeleściła Brzoza, zaszumiała złotymi listkami. Ktokolwiek przechodził obok i patrzył na żółto – złotą sukienkę Brzozy zachwycał się jej pięknem.

-          Och, żebym ja miała takie okrycie, ciepłe jak słoneczko – powiedziała mrówka, patrząc na żółte listeczki.

-          Masz, weź – odpowiedziała Brzoza i zrzuciła jeden listeczek. Ucieszyła się mrówka, złapała listek i poniosła na mrowisko, nieopodal miejsca, w którym rosła Brzoza.

-          Ach! Jak by się przydało złote pióreczko do mojego kapelusza – westchnął borowik, który rósł pod Brzozą.

-          Masz, weź sobie złoty listek, będzie jak pióreczko przy twoim brązowym kapeluszu – zaszumiała Brzoza i zrzuciła jeszcze jeden listek. Przyczepił go Borowik do swego aksamitnego kapelusza, stoi i nawet nie oddycha z radości. Z daleka nadchodzi Jeżyk.

-          I dla mnie daj kilka listeczków, na zimowe przykrycie – poprosił Jeż. Poruszyła gałązkami Brzózka i znów kilka listeczków na ziemie sfrunęło. Położył się na nich Jeżyk, ponakłuwał listki na kolce i ze złotym okryciem pomaszerował do domu.  Rosła obok Brzozy młodziutka Choinka. Westchnęła szeptem:

-          O-o! Gdyby na moją zielona sukienkę rozrzucić twoje złote listki nie byłoby na świecie drzewka piękniejszego ode mnie.

-          Weź sąsiadeczko, weź listeczki, mnie nie żal powiedziała Brzózka i wszystkie swoje listki zrzuciła na Choinkę. Patrzy, a sama została z niczym, bez żadnego listka, wszystkie do ostatniego porozdawała. Zasmuciła się wtedy.

-          Gdzie moja złota uroda? Jakże będę teraz wyglądać? Nadleciał zaraz wiatr, zaszumiał:

-          Nie smuć się Brzózko, w zimie będziesz spać, śnieg cię otuli, niepotrzebna ci sukienka,

 a przyjdzie wiosna, podaruję ci nową, zieloną sukienkę, będzie ci w niej równie pięknie jak  w złotej. Nie smuć się… Poruszając gałązkami Brzoza przysłuchiwała się spokojnym i miłym słowom wiatru. Słuchała, słuchała, aż usnęła. Usnęła na całą zimę. Od tego czasu tak dzieje się co roku, gdy jesień chodzi po świecie. Jak tylko brzoza porozdaje wszystkie swoje liście zaraz zasypia na całą zimę, żeby szybko doczekać się wiosny i nowej sukienki, a za brzozą wszystkie inne drzewa, którymi jesień liście brązowi, czerwieni, złoci.

 

 

Zabawa logopedyczna- PIECZEMY CIASTO

 

Wkładamy do miski:

– jajka – wysuwamy i cofamy język,

– cukier – wysuwamy i cofamy język.

Ucieramy – oblizujemy szeroko otwarte ust.

Wkładamy masło – wysuwamy i cofamy język.

Dodajemy jeszcze rodzynki wysuwamy i chowamy język.

Kosztujemy czy wszystko dodaliśmy – mlaskanie.

I oblizujemy łyżkę – podnosimy język do nosa i opuszczamy na brodę.

Przekładamy ciasto do tortownicy – wysuwamy i chowamy język.

Ciasto w piecu rośnie – praca policzków (nadymanie).

Wyciągamy ciasto z pieca wysuwamy i chowamy język.

Ale ono jest bardzo gorące – dmuchamy.

Kosztujemy – poruszamy buzią (żucie).

Zostały nam okruszki:       – na ustach – oblizujemy wargi,

– w kącikach ust – język na boki,

 – na ząbkach – oblizujemy ząbki.

Bardzo nam smakowało to ciasto – cmokamy.

 

Linki